niedziela, 14 kwietnia 2013

Kampania mołdawska - pierwsze starcie

Kampania mołdawska w pełnej krasie. W okolicy Kiszyniowa podjazd zaporoski natknął się na wieś, którą zdążyli już obsadzić Moskwicini i doszło o pierwszego starcia. 
Siły moskiewskie to 4 PS: 4 sotnie dragonów pogranicznych, 2 sotnie kozaków służebnych i artyleria - falkonet. 
Zaporożcy natomiast 9 PS: 4 sotnie mołojców złączone w jedną rotę, dwie sotnie konnych kozaków, sotnia kozaków rejestrowych, plastuni i tabor w sile dwóch podstawek. 
Dzięki znacznej różnicy punktów wioska została obsadzona dwoma jednostkami strzeleckimi dragonów pogranicznych i artyleria. Z pozostałych efektów padło jeszcze opóźnienie i przesunięcie terenu. Z przesunięcia terenu Moskwa nie skorzystała, natomiast opóźnienie padło na sotnie kozaków rejestrowych ( i opóźniło ich na amen ale o tym będzie dalej).
Jedna z sotni kozaków służebnych została przeznaczona na urządzenie zasadzki, tak samo jak plastuni.



Pierwsza tura gry to obsadzanie chałupek przez Moskwicinów i pierwsze strzały. Jazda zaporoska poszła prawą stroną, by nie wystawiać się za bardzo na ostrzał, jedna sotnia po jednej stronie wzgórza a druga po drugiej (tego aparat nie objął). Mołojcy wystawili strzelców na przód, i w rozsypce zaczęli strzelać do dragonów w zabudowaniach. Tabor kozacki dotknął czołem zagajnik, i zatrzymał się mając wioskę już w zasięgu strzału z kartaczy. Po pierwszej turze wyszły zasadzki. Kozacy służebni za zagajnikiem , blisko swojej krawędzi, natomiast plastuni w zagajniku po mojej lewej stronie.


W końcu o wioski dotarł blok pikinierski dragonów pogranicznych. Plastuni wyszli na krawędź zarośli i zaczęli wymianę ognia z dragonami z pobliskich zabudowań. Mołojcy to samo. Mimo tego ze Moskwicini byli ukryci w zabudowaniach ogień mołojców okazał się skuteczniejszy - wyższe wyszkolenie o 1 zrobiło zwoje ( :-D ). Jedna z sotni kozaków konno spieszyła się, natomiast w stronę drugiej zmierzały dwie sotnie kozaków służebnych. Jedna z grupek moskiewskich strzelców po ranach z kozackich śmigownic zalamała się  i zaczęła uciekać z wioski. 




Kozacy służebni ruszyli na Zaporożców, wygrali starcie i rozbili ich bardzo prędko. Reszta wojsk ciągle  toczyła walkę strzelecką, Moskwicini mimo krycia się po zabudowaniach ciągle ponosili większe straty.
Spieszenie Zaporożcy zaszarżowali strzelców za plotami - niestety na ich tyły w pełnej furii wpadli kozacy służebni i wygnietli ich. Ataman musiał w końcu wydać rozkaz szturmu. Mołojcy ruszyli do ataku. Niestety brakło czasu i sil na zmianę szyku. Szturmu na musieli dokonać mołojcy strzelcy. O wygranym ataku zadecydowała ilość mołojców, w końcu udało się wygnieść Moskwicinow z tych zabudowań. Niestety mołojcy nie odważyli się zając domostwa, bo blokowali go ciągle dragoni strzelcy po drugiej jego stronie.
Kozacy służebni po zniszczeniu do końca konnych Zaporożców utrzymali rozkaz szarża, tak samo jak rota mołojców - obie strony ruszyły na siebie, jednak i tym razem o wyniki starcia zadecydowała w głównej mierze przewaga liczebna Zaporozców - kozacy służebni wycofali się.
Na lewej stronie starcia ogień plastunów i kartacze ze śmigownic skutecznie niszczyły załogę innej chałupy, przy okazji dezorganizując blok dragonów - włóczników.  



Nadeszła piąta tura, czasu było coraz mniej, a wieś w dalszym ciągu znajdowała się w moskiewskich rękach. Zaporożcy ruszyli do ataku, wprost pod lufy moskiewskich dział. Rozkazy wydane na porządkowanie ran w dalszym ciągu uniemożliwiały zmianę szyku mołojców, wiec w pierwszej linii dalej byli strzelcy. Atak ruszył, Moskwicini zaczęli strzelać do atakujących. Artyleria niestety nie trafiła, ale strzelcy z prawej strony tak. Straty w rocie mołojców wywołały test morale, niestety niezdany, mołojcy zdezorganizowali się. Do wsi wjeżdżała właśnie sotnia kozaków służebnych, ta która do tej pory poza pierwszym atakiem nie brała wielkiego udziału w walkach. 

Kozackiemu atamanowi udało się zebrać zmieszanych mołojców i nakazać im pozycje obronna, z racji niestety już ostatniej tury gry. Strzałami udało się wyeliminować obsługę moskiewskiego falkonetu, tym razem jednak straty w mołojcach od wrogich strzałów nie były duże. Na Zaporożców pędziła sotnia kozaków służebnych- ten atak miał zadecydować o wszystkim. Niestety nie powiódł się, kozacy służebni byli konno, a walka konnych przeciwko piechocie w terenie zabudowanym nie daje nic dobrego. 



W taki oto sposób mołdawska wioska nie została przez żadną ze stron do końca zdobyta. Wynik: 2:2 ( straty do 50% u obu stron walczących). 
Strata kozaków rejestrowych, którzy nie wyszli z opóźnienia była dosyć bolesna, jednak gdy taki oddział nie pojawia się do 3 tury gry jest już wiadome ze nawet gdyby dotarł niestety nie jest w stanie dotrzeć do walki. Żałuję też ze nie ruszyłem w stronę wioski plastunami wcześniej, strata konnych też nie była niczym dobrym z mojej strony. W samej grze Moskwicinow i Mruka Batiuszkę najbardziej bolał chyba jednak brak rozkazów i oczywiście niskie wyszkolenie dragonów pogranicznych. Mimo to starcia piechoty są zawsze fajne, czekamy co dalej wydarzy się w kampanii mołdawskiej. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz