Dzisiejszy wieczór przeznaczony został na pomalowanie podstawki gdańskiego dowódcy. Co dalej u mnie z tą armią gdańską - zobaczymy co czas przyniesie. Teraz mogę spokojnie maziać przy najemnej rajtarii zapożyczonej od Szwedów. Na muszkieterów miejskich i konną milicję przyjdzie jeszcze kiedyś czas :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz