niedziela, 18 listopada 2012

Podjazd kozacki przeciwko szwedzkiemu oddziałowi wydzielonemu

Nadszedł czas na kolejne spotkanie ligowe "OiM". Tym razem spotkałem się z Pug`iem, pod którego komendą przybyli Szwedzi. Oddział wydzielony, który wyszedł przeciwko Kozakom był nastawiony głównie na granie piechotą - jego skład to zeskwadronowane 2 kompanie rajtarów, jedna kompania rajtarów z arkebuzami, 2 kompanie muszkieterów, 2 kompanie dragonów weteranów oraz dwa działka regimentowe.  Kadra dowódcza Szwedów to pułkownik (3 rozkazy) i major (1 rozkaz). Razem dawało to 10 punktów siły. Mój podjazd kozacki wyszedł w sile 14 punktów. Zastosowałem identyczną rozpiskę jak podczas ostatniego starcia z podjazdem Gosiewskiego, z wyjątkiem tego, że obniżyłem dowodzenie pułkownika o jeden czyli:
- pułkownik kozacki (3 rozkazy),- esauł (1 rozkaz),- 4 sotnie mołojców - (2x4 podstawki + 2x2 podstawki),- 1 sotnia mołojców rejestrowych (1x4 podstawki),- 2 sotnie rejestrowej jazdy kozackiej (2x3 podstawki),- 6 wozów taborowych (podzielone na dwa osobne tabory po 3 podstawki),- plastuny (2 podstawki),- wataha czerni kozackiej (10 podstawek).

Pug jako słabszy gracz musiał wylosować i wybrać scenariusz. Z dostępnych wybrał walkę patroli. Teoretycznie jest to najlepszy scenariusz jeśli gra się przeciwko Kozakom - scenariusz wymaga badania punktów na polu bitwy, co dla powolnych Kozaków z niewielką ilością jazdy jest po prostu zadaniem trudnym. Z zwiadzie mieliśmy remis, aczkolwiek ja zdecydowałem się odjąć sobie 6 punktów i za to przesunąć teren. Przesunąłem las, o 30cm w prawą stronę co jednak nic nie dało, ale o tym za chwilę. Dzięki temu Szwedzi mogli wystawić jedną jednostkę w forsownym marszu. 
Za różnicę czterech punktów siły Pug wylosował 4 efekty. Były to: opóźnienie, panika, przesunięcie terenu oraz nieoczekiwane posiłki. Przesunięcie terenu wróciło las na swoją startową pozycję. Opóźnienie padło na moją sotnię mołojców rejestrowych, panika na jedną rotę mołojców. Wystawiliśmy siły i pole bitwy wyglądało następująco: 

Dragoni Pug`a zostali wystawieni w forsownym marszu, ja wystawiłem mołojców po lewej stronie w kolumnie między taborami, druga rota to właśnie ta która była na starcie zdezorganizowana. Zaczęliśmy grę. 
Jedną sotnię jazdy wysłałem w kierunku środkowego punktu do zbadania, a drugą w stronę tego dalszego. Tabory docelowo miały poruszać się dookoła najbliższego dla mnie punktu do zbadania, a do budynku będącego punktem ruszyła kolumna mołojców. Czerń i druga rota mołojców nie poruszała się w tej turze w ogóle.  Dragoni szwedzcy w środku zeszli z koni i zaczęli się poruszać w stronę budynku w środku. 


Właściwie już od początku gry zaczęła się także standardowa kanonada w wykonaniu kozackiego taboru i szwedzkiej artylerii i właściwie był to czynnik, który ustanowił wynik tej bitwy. 


Dzięki wygraniu testu na inicjatywę udało mi się jako pierwszemu dotrzeć do budynku w środkowym punkcie. Konni mołojcy od razu się spieszyli i zablokowali możliwość zajęcia budynku przez szwedzkich dragonów, na których skupił się ogień kartaczy z drugiego taboru. Dragoni przy lesie także oberwali i musieli się wycofać, a moja sotnia jazdy najbardziej po prawej stronie pola bitwy dotarła do najdalszego punktu. Po drugiej turze gry  Kozacy mieli więc zbadane wszystkie punkty, natomiast Szwedzi dwa. Po drugiej turze wystawiłem w zasadzce za wzgórzem plastunów - i to właściwie był mój jedyny błąd w tej bitwie. Zrobiłem to po prostu za wcześnie. Sotnia mołojców przy domku oberwała srogo od szwedzkiej artylerii - na całe szczęście udało się zmienić szyk i po prostu ukryć ich za budynkiem.  
Dwa tabory kozackie okrążyły najbliższy mi punkt, masa czerni ruszyła w stronę środka, a plastuni wyszli na górkę mając możliwość ostrzelania odkrytej flanki kompanii rajtarów z arkebuzami. Niestety sami oberwali dość mocno od muszkieterów i straciłem jedną podstawkę plastunów. Kozacy konno, którzy ukrywali się za wzgórzem zmusili muszkieterów do obrotu. W stronę środka zaczął się także przybliżać skwadron rajtarów. 



Dragoni po lewej stronie zostali całkowicie zniszczeni przez ostrzał kozackich taborów, misja samobójcza, która miała za cel zbadanie punktu się nie udała. W skwadron rajtarów strzelili plastuni i jedna podstawka spieszonych Kozaków - wystarczyło aby jedna podstawka rajtarów spadła i jednostka której najbardziej się obawiałem musiała się wycofać. Aby ten zabieg się udał musiałem wystawić jazdę kozacką zza wzgórza na ogień muszkieterów, tak by byli bliżej niż ostrzelani wcześniej plastuni. Udało mi się także zniszczyć jedną obsługę artylerii szwedzkiej. 


W kolejnej turze obsadziłem środkowy domek, w tym miejscu już nic nie groziło mi od strony Szwedów. Rajtarzy z arkebuzami pognali za moimi Kozakami konno, jednak na próżno - zdołałem się wcześniej ukryć za wzgórzem. W Szwedów w środku dalej ładowały moje śmigownice z taborów - niestety w zasięgu maksymalnym z kul, jednak i tak uważam ten ostrzał za udany.






Na koniec ostatniej tury w wyniku efektu nieoczekiwane posiłki wróciła kompania dragonów weteranów. Zabieg ten umniejszył końcowe straty Szwedów. Ja straciłem tylko jedną podstawkę plastunów. W całej grze nie doszło więc do ani jednego starcia wręcz. Końcowy wynik to 9:4 dla Kozaków. Na koniec mogę dodać że do czwartej tury nie wrócili mi z opóźnienia mołojcy rejestrowi - potem przestałem już nawet sprawdzać czy się pojawią bo i tak przez dwie tury nie zrobiliby nic ciekawego. 
Po tej grze przekonałem się że da się Kozakami dobrze rozegrać walkę patroli, aczkolwiek wiem że byli to Szwedzi z dużą ilością pieszych jednostek a nie ruchliwy RON, z którym byłoby to rozegrać o wiele trudniej, bo pewnie od początku gry zostałbym przygwożdzony do własnej strefy rozstawienia. Druga sprawa to rzuty kostkami - dzisiaj miałem je o wiele lepsze od Pug`a, szczególnie podczas ostrzału z taborów. To potrafi także ustawić grę. 





6 komentarzy:

  1. No ładnie, bitwa strzelecka. LOL
    No ale w końcu jest coś innego niż RON czy Turcja. Fajnie, że mamy jeszcze Moskwę w lidze. Może kiedyś doczekamy się Tatarów? Dopiero by była różnorodność :D
    Szkoda, że nie testowałeś do końca mołojców z opóźnienia. Jeśli nie wrócili, też liczą się do strat. Poza tym widzę, że coraz lepsi Twoi kozacy. Aż się zastanawiam, jak cię ugryźć przy spotkaniu w Lidze.
    PS. Dawaj większe zdjęcia. Na tych nie widać dokładnie bez powiększenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet jak mołojcy nie wrócili to i tak mieszczę się w tym progu strat co byłem. A Kozacy coraz lepsi bo mam coraz lepsze pomysły na zagranie nimi i niektóre jak widać się sprawdzają :D
    Następnym razem dam większe, zobaczę jak to zrobić, żeby mi nie rozburzyły mojego szczupłego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak z ciekawości - na 3 zdjęciu tylko 1 wóz ma pole ostrzału na dragonów za domkiem - nie strzelałeś może w pole widzenia (180o) zamiast pola ostrzału (90o)?
    Bardzo ładny manewr na ochronę najbliższego punktu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc to nie pamiętam, ale czarna kostka oznaczająca amunicję leży tylko przy pierwszym wozie więc na 99% strzelałem tylko z niego.

    OdpowiedzUsuń
  5. opóźnienie i panika działają na mołojców?

    OdpowiedzUsuń
  6. Opóźnienie nie, panika tak, Oczywiście na zwykłych mołojców, bo ich się łączy w roty, na rejestrowych obydwa te efekty działają normalnie.

    OdpowiedzUsuń