czwartek, 29 listopada 2012

Gołowa

Trwało to długo ale w końcu skończyłem - moskiewski gołowa. Taki niewielki przerywnik w malowaniu Kozaków. Na razie na półkę, poczeka aż ukaże się jakaś zgrabna, moja wymażona dywizja kozacko - moskiewska z wojny polsko rosyjskiej 1654-67, lub jakiś mieszany podjazd. Patrząc na tę podstawkę mogę rzec, że jednak im maluje wolniej, tym dokładniej jakoś to w miarę wychodzi i w końcu figurki potrafią cieszyć oko. A teraz pora wracać do kozackich mas.. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz