Wojska zaporoskie w końcu doczekały się posiłków z Krymu. Jak widać na załączonych obrazkach to niestety tylko tatarska hołota - kiepscy ale za to żądni jasyru i wszelakiego rabunku Kazindżi. Ale nie ma się o co strachać - w ślad za nimi pojawi się także trzon tatarskich ord, niezrównani łucznicy czyli tatarscy ordyńcy. Całość ma stanowić posiłkowy czambulik dla Kozaków, wielce wartościowy dzięki swej ruchliwości.




Ładne, ale czemu tylko jedna podstawka? Jak na rozpznawczy "abteilung" to za mało.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
sowabud
Do malowania kolejnych podstawek wracam w poniedzialek :) Ostatnio mam zabojcze tempo, jeden model na jeden wieczor :D
OdpowiedzUsuń