czwartek, 29 listopada 2012

Gołowa

Trwało to długo ale w końcu skończyłem - moskiewski gołowa. Taki niewielki przerywnik w malowaniu Kozaków. Na razie na półkę, poczeka aż ukaże się jakaś zgrabna, moja wymażona dywizja kozacko - moskiewska z wojny polsko rosyjskiej 1654-67, lub jakiś mieszany podjazd. Patrząc na tę podstawkę mogę rzec, że jednak im maluje wolniej, tym dokładniej jakoś to w miarę wychodzi i w końcu figurki potrafią cieszyć oko. A teraz pora wracać do kozackich mas.. :)

niedziela, 18 listopada 2012

Podjazd kozacki przeciwko szwedzkiemu oddziałowi wydzielonemu

Nadszedł czas na kolejne spotkanie ligowe "OiM". Tym razem spotkałem się z Pug`iem, pod którego komendą przybyli Szwedzi. Oddział wydzielony, który wyszedł przeciwko Kozakom był nastawiony głównie na granie piechotą - jego skład to zeskwadronowane 2 kompanie rajtarów, jedna kompania rajtarów z arkebuzami, 2 kompanie muszkieterów, 2 kompanie dragonów weteranów oraz dwa działka regimentowe.  Kadra dowódcza Szwedów to pułkownik (3 rozkazy) i major (1 rozkaz). Razem dawało to 10 punktów siły. Mój podjazd kozacki wyszedł w sile 14 punktów. Zastosowałem identyczną rozpiskę jak podczas ostatniego starcia z podjazdem Gosiewskiego, z wyjątkiem tego, że obniżyłem dowodzenie pułkownika o jeden czyli:
- pułkownik kozacki (3 rozkazy),- esauł (1 rozkaz),- 4 sotnie mołojców - (2x4 podstawki + 2x2 podstawki),- 1 sotnia mołojców rejestrowych (1x4 podstawki),- 2 sotnie rejestrowej jazdy kozackiej (2x3 podstawki),- 6 wozów taborowych (podzielone na dwa osobne tabory po 3 podstawki),- plastuny (2 podstawki),- wataha czerni kozackiej (10 podstawek).

Pug jako słabszy gracz musiał wylosować i wybrać scenariusz. Z dostępnych wybrał walkę patroli. Teoretycznie jest to najlepszy scenariusz jeśli gra się przeciwko Kozakom - scenariusz wymaga badania punktów na polu bitwy, co dla powolnych Kozaków z niewielką ilością jazdy jest po prostu zadaniem trudnym. Z zwiadzie mieliśmy remis, aczkolwiek ja zdecydowałem się odjąć sobie 6 punktów i za to przesunąć teren. Przesunąłem las, o 30cm w prawą stronę co jednak nic nie dało, ale o tym za chwilę. Dzięki temu Szwedzi mogli wystawić jedną jednostkę w forsownym marszu. 
Za różnicę czterech punktów siły Pug wylosował 4 efekty. Były to: opóźnienie, panika, przesunięcie terenu oraz nieoczekiwane posiłki. Przesunięcie terenu wróciło las na swoją startową pozycję. Opóźnienie padło na moją sotnię mołojców rejestrowych, panika na jedną rotę mołojców. Wystawiliśmy siły i pole bitwy wyglądało następująco: 

Dragoni Pug`a zostali wystawieni w forsownym marszu, ja wystawiłem mołojców po lewej stronie w kolumnie między taborami, druga rota to właśnie ta która była na starcie zdezorganizowana. Zaczęliśmy grę. 
Jedną sotnię jazdy wysłałem w kierunku środkowego punktu do zbadania, a drugą w stronę tego dalszego. Tabory docelowo miały poruszać się dookoła najbliższego dla mnie punktu do zbadania, a do budynku będącego punktem ruszyła kolumna mołojców. Czerń i druga rota mołojców nie poruszała się w tej turze w ogóle.  Dragoni szwedzcy w środku zeszli z koni i zaczęli się poruszać w stronę budynku w środku. 


Właściwie już od początku gry zaczęła się także standardowa kanonada w wykonaniu kozackiego taboru i szwedzkiej artylerii i właściwie był to czynnik, który ustanowił wynik tej bitwy. 


Dzięki wygraniu testu na inicjatywę udało mi się jako pierwszemu dotrzeć do budynku w środkowym punkcie. Konni mołojcy od razu się spieszyli i zablokowali możliwość zajęcia budynku przez szwedzkich dragonów, na których skupił się ogień kartaczy z drugiego taboru. Dragoni przy lesie także oberwali i musieli się wycofać, a moja sotnia jazdy najbardziej po prawej stronie pola bitwy dotarła do najdalszego punktu. Po drugiej turze gry  Kozacy mieli więc zbadane wszystkie punkty, natomiast Szwedzi dwa. Po drugiej turze wystawiłem w zasadzce za wzgórzem plastunów - i to właściwie był mój jedyny błąd w tej bitwie. Zrobiłem to po prostu za wcześnie. Sotnia mołojców przy domku oberwała srogo od szwedzkiej artylerii - na całe szczęście udało się zmienić szyk i po prostu ukryć ich za budynkiem.  
Dwa tabory kozackie okrążyły najbliższy mi punkt, masa czerni ruszyła w stronę środka, a plastuni wyszli na górkę mając możliwość ostrzelania odkrytej flanki kompanii rajtarów z arkebuzami. Niestety sami oberwali dość mocno od muszkieterów i straciłem jedną podstawkę plastunów. Kozacy konno, którzy ukrywali się za wzgórzem zmusili muszkieterów do obrotu. W stronę środka zaczął się także przybliżać skwadron rajtarów. 



Dragoni po lewej stronie zostali całkowicie zniszczeni przez ostrzał kozackich taborów, misja samobójcza, która miała za cel zbadanie punktu się nie udała. W skwadron rajtarów strzelili plastuni i jedna podstawka spieszonych Kozaków - wystarczyło aby jedna podstawka rajtarów spadła i jednostka której najbardziej się obawiałem musiała się wycofać. Aby ten zabieg się udał musiałem wystawić jazdę kozacką zza wzgórza na ogień muszkieterów, tak by byli bliżej niż ostrzelani wcześniej plastuni. Udało mi się także zniszczyć jedną obsługę artylerii szwedzkiej. 


W kolejnej turze obsadziłem środkowy domek, w tym miejscu już nic nie groziło mi od strony Szwedów. Rajtarzy z arkebuzami pognali za moimi Kozakami konno, jednak na próżno - zdołałem się wcześniej ukryć za wzgórzem. W Szwedów w środku dalej ładowały moje śmigownice z taborów - niestety w zasięgu maksymalnym z kul, jednak i tak uważam ten ostrzał za udany.






Na koniec ostatniej tury w wyniku efektu nieoczekiwane posiłki wróciła kompania dragonów weteranów. Zabieg ten umniejszył końcowe straty Szwedów. Ja straciłem tylko jedną podstawkę plastunów. W całej grze nie doszło więc do ani jednego starcia wręcz. Końcowy wynik to 9:4 dla Kozaków. Na koniec mogę dodać że do czwartej tury nie wrócili mi z opóźnienia mołojcy rejestrowi - potem przestałem już nawet sprawdzać czy się pojawią bo i tak przez dwie tury nie zrobiliby nic ciekawego. 
Po tej grze przekonałem się że da się Kozakami dobrze rozegrać walkę patroli, aczkolwiek wiem że byli to Szwedzi z dużą ilością pieszych jednostek a nie ruchliwy RON, z którym byłoby to rozegrać o wiele trudniej, bo pewnie od początku gry zostałbym przygwożdzony do własnej strefy rozstawienia. Druga sprawa to rzuty kostkami - dzisiaj miałem je o wiele lepsze od Pug`a, szczególnie podczas ostrzału z taborów. To potrafi także ustawić grę. 





niedziela, 11 listopada 2012

Pułkownik kozacki


W ramach odpoczynku od ostatnio ciągłego malowania szwedzkich rajtarów pomalowałem dzisiaj kolejną podstawkę z pułkownikiem kozackim. Zajęło mi to parę ładnych godzin, ale starałem się jak mogłem i muszę przyznać, że w tym momencie jest to moja najlepiej pomalowana podstawka dowódcza Zaporożców. Zdjęcie figurek może nie do końca oddawać ten stan, bo niestety światło nie takie jak powinno być (zwykła biurkowa lampka) by dobrze wyeksponowało Kozaków. 

sobota, 10 listopada 2012

Starcie Kozaków z podjazdem Gosiewskiego

W ramach krakowskiej ligi "Ogniem i mieczem" przyszło mi się zmierzyć z czatą Gosiewskiego wystawioną przez Swawolnika (11 PS czyli pełna opcja w tej historycznej rozpisce). Ja stawiłem się z 15 punktowym podjazdem kozackim w składzie:
- pułkownik kozacki (4 rozkazy),
- esauł (1 rozkaz),
- 4 sotnie mołojców - (2x4 podstawki + 2x2 podstawki),
- 1 sotnia mołojców rejestrowych (1x4 podstawki),
- 2 sotnie rejestrowej jazdy kozackiej (2x3 podstawki),
- 6 wozów taborowych (podzielone na dwa osobne tabory po 3 podstawki),
- plastuny (2 podstawki),
- wataha czerni kozackiej (10 podstawek).

Losowanie scenariusza przez Litwinów dało - 2 razy obronę przeprawy i furaż. Swawolnik wybrał obronę przeprawy. Niestety zapomniałem wziąć modelu rzeki z domu i musieliśmy posiłkować się papierowym modelem z narysowanym mostem :). Po rozstawieniu terenów skorzystałem z zasady "Kiedy Kozak nie ma błota..." i podsunąłem zagajnik maksymalnie ile się dało w stronę mostu, obniżając przez to o 6 punkty zwiadu. Litwini wygrali więc w zwadzie, użyli jednak tylko forsownego marszu.

Efekty dodatkowe - trzy razy opóźnienie, opóźniły mi wszystko co mogły czyli rejestrowych i dwie sotnie jazdy.

Rozstawienie sił litewskich wyglądało następująco: dragoni w forsownym marszu znaleźli się w zagajniku, husaria, jazda kozacka oraz Ganzhof ustawili się za mostem, natomiast rajtarzy i Gosiewski zostali po swojej stronie mostu.
Ja ustawiłem 12-podstawkową rotę mołojców gotową do szturmu na zagajnik. Tabory po obydwu stronach roty, tak by minęły zagajnik, a czerń po mojej prawej stronie.




Po wydaniu rozkazów moi mołojcy razem z Esaułem ruszyli prosto na dragonów. Dopadli ich w pierwszym ruchu szarżujących. Tabory podsunąłem lekko do przodu. Na nie też ruszyła husaria i jazda kozacka, odpowiednio na te które miały w zasięgu widzenia.
Mołojcy dopadli dragonów i szybkim atakiem zadali im spore straty. Jazda kozacka w tym samym czasie szarżująca na tabor przypadkowo wpadła na mołojców - nie dojechała więc do taboru i wzięła udział w walce z mołojcami. Dragoni i jazda zostały odparte i rzuciły się do ucieczki, a mołojcy poszli za nimi w pościg. Uciekający wpadli na rajtarów, którzy w tym czasie przeprawiali się przez most.  W tym samym czasie husaria przypuszcza ataki na tabor.



Husaria ponawiała ataki na tabor, resztka niedobitków z chorągwi dragonów została wycięta przez mołojców przed mostem, natomiast uciekająca jazda kozacka przebiła się przez własnych rajtarów i została zebrana przez Gosiewskiego po swojej stronie mostu. 
Na polu bitwy pojawiła się pierwsza z opóźnionych sotni jazdy. Niestety dla mnie rzuty na wyszkolenie przy wyjściu z opóźnienia miałem masakryczne - rejestrowi i druga sotnia jazdy wytestowały 0, co opóźniło ich na dobre. W zagajniku pojawili się także plastuni, którzy wyszli z zasadzki.


Mołojcy wystawili strzelców przed spiśników, rajtarzy wspierani ogniem od jazdy kozackiej zaczęli karakolować za rzeką i zaczęła się długa wymiana ognia między tymi jednostkami, która trwała do końca bitwy. Husaria skutecznie wybiła załogi wozów taborowych, do których dotarli konni kozacy, którzy spieszyli się celem obsadzenia pustych wozów. Niestety jak na złość okazało się, że zapomniałem podsunąć pułkownika bliżej taboru, co skutkowało tym że nie mogłem wydać rozkazu obsadzenia wozów. Puste wozy zostały wystawione na zniszczenie przez husarię - tym razem jednak husaria miała pecha i nie zniszczyła ani jednej podstawki pustych wozów (!). Plastuni wyszli na skraj zagajnika w celu ostrzału husarii, jednak skończyło się to bez większego znaczenia.


Na polu bitwy pojawili się mołojcy rejestrowi - niestety w pewnej odległości od taboru, a była już czwarta tura bitwy. Za zagajnikiem w stronę husarii zaczęła poruszać się wataha czerni. 


Husaria po nieudanej próbie rozbicia wozów taborowych wycofała się lekko w tył. Po sporządkowaniu się zaszarżowała. Pierwotnie celem mieli być mołojcy ostrzeliwujący się przez rzekę, lecz wataha czerni także dostała rozkaz szarża, obie jednostki starły się więc w połowie odległości między sobą. W końcu udało mi się uzupełnić wozy, jednak na wiele się to nie zdało. Załoga po uzupełnieniu nie ma już zasady "Szybkie ładowanie", więc ma tylko jeden strzał na turę. Husaria została ostrzelana, jednak wysokie morale zrobiło swoje i na nic się zdał mój ostrzał. W końcu na polu bitwy zjawiła się także ostatnia spóźniona sotnia. 


Kozacy konno poruszają się za taborem w stronę husarii, lecz jest to już za późno by cokolwiek nimi zdziałać. Husaria starła się z czernią i zadała im spore straty - a czerń jak można było się spodziewać husarii żadnych strat. Dezorganizacja watahy, wycofanie w tył i husaria wpada na bok roty mołojców. Był to moment kluczowy dla wyniku bitwy, bo gdyby mołojcy stracili rozkaz obrona to straciłbym punkty za most, jednak duża liczba mołojców robi swoje i mamy remis w starciu. 


W scenariuszu mamy więc remis - obie strony dostają po 2 punkty za utrzymanie mostu. Litwa ma duże straty w jednostkach (0 punktów), a Kozacy dopuszczalne (1 punkt dla mnie). Całe starcie kończy się więc wynikiem 1:0 dla mnie czyli mamy starcie nierozstrzygnięte. 

Największym błędem z mojej strony była całkowita izolacja drugiego taboru, który podczas całej bitwy wystrzelił tylko raz oraz niepotrzebna chyba szarża czernią - bez wsparcia innej jednostki kontakt z husarią nie mógł się jednak skończyć niczym dobrym. Tutaj straciłem 2 podstawki czerni, a więc do końcowej punktacji o jedną podstawkę za dużo ;) 
Litwa na pewno za łatwo straciła dragonów - innych błędów Swawolnika niestety nie wychwyciłem. 
Opóźnieni kozacy konno, mimo że są słabi, mogliby mi mi pomóc rozstrzygnąć starcie taboru z husarią, gdyby udało się ich otoczyć, bo husaria nie miała tam żadnego wsparcia. Mieszane uczucia mam też do plastunów, nie przydali się za wiele (a może to jednak wina zbyt dużej odporności husarii?).